*Oczami Justina*
Co za suka chciałem ją uderzyć ale zadzwonił dzwonek a ja ją zostawiłem i cały nabuzowany walnołem w pobliskie szafki rozwalając parę.Chuj z tą dzwiwką
!Odszedłem w stronę chłopaków którzy lizali się z jakimiś sukami.
Odchrząknąłem a oni spławili swoje laski.
-Bieber kurwa jeszcze trochę i bym ją przeleciał-sykną rayan.
-Mhm.
Rozmawiałem z nimi parę minut a potem poszedłem omijając pare lekcji.
Gdy wsiadałem do mojego Lamborgini zauważyłem że leje jak scebra więc czym prędzej wsiadłem i z piskiem opon odjechałem.
Moją u wagę przykuła mała postać.
Oczami Leny
Zerwałam się ze szkoły.Tak ja
Lena pilana uczennica zerwałam się.
Popchnęłam drzwi i zauważyłam że strasznie leje a ja oczywiście nie wziąłam parasolki "bo przecierz nie będzie padało
".
Ruszyłam w stronę domu a moją uwagę przymykuło
Lambirgini.
Zestresowana ruszyłam się szybciej.
Po chwili samochud się przedemną zatrzymał i powoli opuścił szybę która była przyciemniona.
Moje serce stanęło.
Co on tu robi
?
Byłam przerażona bo on może mnie śledzi i chce zabić a potem wrzucić moje ciało do jeziora a słuch o mnie zaginie i nikt nie będzie płakał za mną.
Pojebało cię.Oglądasz za dużo telewizji- odezwała się moja podświadomość.
-Wsiadaj- warkną
-nie-powiedziałam
-Jak zaraz nie wsiądziesz do tego pieprzonego samochodu to sam cię wsadzę i nie będę delikatny-powiedział a raczej sykną z zaciśniętą szczęką.
Po tych słowach zrobiłam jak kazał bo czułam że chciał mnie zabić wzrokiem , więc pośpiesznie wsiadłam.
Odjechaliśmy z piskiem opon.
-Gdzie mieszkasz ?- zapytał.
Po dokładnym podaniu adresu i paru
"skręć w prawo" dojechaliśmy do mnie do domu.
-Pa- szepnełam
-Na razie, shawty-powiedział i odjechał z piskiem opon.
Reszta dnia mineła bardzo spokojnie.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------I JEST ROZDZIAŁ 2 <3
#BelieberWriter
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz