środa, 6 listopada 2013

.Rozdział 2

*Oczami Justina*

Co za suka chciałem ją uderzyć ale zadzwonił dzwonek a ja ją zostawiłem i cały nabuzowany walnołem w pobliskie szafki rozwalając parę.Chuj z tą dzwiwką  
!Odszedłem w stronę chłopaków którzy lizali się z jakimiś sukami.
Odchrząknąłem a oni spławili swoje laski.

-Bieber kurwa jeszcze trochę i bym ją przeleciał-sykną rayan.
-Mhm.

Rozmawiałem z nimi parę minut a potem poszedłem omijając pare lekcji.
Gdy wsiadałem do mojego Lamborgini zauważyłem że leje jak scebra więc czym prędzej wsiadłem i z piskiem opon odjechałem.
Moją u wagę przykuła mała postać.

Oczami Leny

Zerwałam się ze szkoły.Tak ja 
Lena pilana uczennica zerwałam się.
Popchnęłam drzwi i zauważyłam że strasznie leje a ja oczywiście nie wziąłam parasolki "bo przecierz nie będzie padało
".
Ruszyłam w stronę domu a moją uwagę przymykuło 
Lambirgini.
Zestresowana ruszyłam się szybciej.
Po chwili samochud się przedemną zatrzymał i powoli opuścił szybę która była przyciemniona.
Moje serce stanęło.

Co on tu robi 
?

Byłam przerażona bo on może mnie śledzi i chce zabić a potem wrzucić moje ciało do jeziora a słuch o mnie zaginie i nikt nie będzie płakał za mną.
Pojebało cię.Oglądasz za dużo telewizji- odezwała się moja podświadomość.
-Wsiadaj- warkną
-nie-powiedziałam
-Jak zaraz nie wsiądziesz do tego pieprzonego samochodu to sam cię wsadzę i nie będę delikatny-powiedział a raczej sykną z zaciśniętą szczęką.
Po tych słowach zrobiłam jak kazał bo czułam że chciał mnie zabić wzrokiem , więc pośpiesznie wsiadłam.
Odjechaliśmy z piskiem opon.
-Gdzie mieszkasz ?- zapytał.
Po dokładnym podaniu adresu i paru 
"skręć w prawo" dojechaliśmy do mnie do domu.
-Pa- szepnełam
-Na razie, shawty-powiedział i odjechał z piskiem opon.

Reszta dnia mineła bardzo spokojnie.



------------------------------------------------------------------------------------------------------------I JEST ROZDZIAŁ 2 <3
#BelieberWriter

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz