*Oczami Leny*
Obudziłam się o ok. 6:00, ale z łóżka wstałam o 6:30.Przez ten czas rozmyślałam o wczorajszym dniu.Co to za sms ? Jakie błędy ? I jak mi się odpłacą??.Tak to się toczyło aż do 6:30.Poszłam z ręcznikiem i wzięłam relaksujący prysznic.Następnie umyłam zęby itp. Gdy wyszłam z łazienki ubrałam rurki i sweter.Zeszłam na dół nikogo nie było.Zabrałam torbę i wyszłam z domu po ok.10-15 minutach byłam w piekle (moje określenie na szkołę ^^).Z eksctytacją pobiegłam do szawki.Czujecie ten sarkazm .
-O boże całą noc nie spałam tylko myślałam co się z tobą dzieje.-powiedziała Jessica
-Spokojnie żyje -powiedziałam.
Tylko przy niej się nie stresowałam.Usłyszałam dzwonek na lekcje.Weszłam do klasy i usiadłam na swoje miejsce.Justin siedział z jakąś inną dziewczyną bo na każdej lekcji siedzimy inaczej.Lekcja trwała wieki.Po dzwonku uświadomiłam sobie że mamy w-f .
O nie !
------------------------------------
Sory że taki krótki ale wzamian jeszcze dziś dodam rozdział 5 polecajcie ten blog i do zobaczenia w rozdziale 5
#BW
Super ;__; czekam na nn <3
OdpowiedzUsuń