niedziela, 8 grudnia 2013

Rozdział 5

*Oczami  Leny*
W-f.Masakra !!
No cóż mam nie zbyt dobrej kondycji.No dobra jestem beznadziejna.Ale halo rzeczywistość.Gdy weszłam do szatni,a tam wszystkie plastiki w strojach.Zazwyczaj omijają ten przedmiot z daleka.Ach tak mamy dziś z chłopakami.A do tego jest Justin i chłopcy.No cóż.Przebrałarzm się i wyszłam na boisko.Grałyśmy w ręczną a chłopaki w kosza.Gdy trener ogłosił przerwę Justin  póścił do mnie oczko.
Sam fakt wywołam na mojej twarzy rumieńca.Podbiegł do mnie i szepną
-Och jesteś słodka gdy się rumienisz.-powiedział a ja jeszcze bardziej się zarumieniłam.
Sekundę później trener ogłosił koniec przerwy. Lekcje dłużyły się nie miłosiernie ale w końcu się skończyły.Wróciłam do domu odrobiłam lekcje i takie tam.Posprzątałam pokuj i w końcu pachnąca i umyta rzuciłam się na łóżko.Ding! To był dźwięk mojego telefonu który oznaczał smsa.Drżącymi rękoma chwyciłam telefon i sprawdziłam od kogo to.Nieznany.Przęknełam gulę którą miałam w gardle i odczytałam wiadomość.

Dobranoc shawty

W tym momęcie do głowy przyszła mi tylko jedna osobą. Justin
------------------------------------
Hey to ja! Bardzo dziękuje za komentarz i ten rozdział dedykuje tobie znowu krótki sorry do nn
#BW

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz