środa, 11 grudnia 2013

Rozdział 6

*Oczami Leny*
Wstałam o 6:00 i odrazu się uśmiechnęłam bo dziś impreza u Jessi.jej już nie mogę się już doczekać!!!!
W pośpiechu weszłam pod prysznic i nasmarowałam włosy szampon kokosowym a ciało żelem mango wtedy humor jeszcze bardziej mi się poprawił. Po wysuszeniu i rannej toalecie poszłam coś ubrać.Zdecydowałam się na czrne rurki biały t-shirt i beżowy sweter.Po skończeniu weszłam do łazienki i zrobiłam codzienny make-up.Po ostatnim ruchu mascary byłam gotowa.Zbiegłam po schodach i wstąpiłam do kuchni.Zrobiłam sobie musli z jogurtem waniliowym i borówkami.Mniam!!
Mamy jak zwykle nie było , ale ten dzień i tak był cudny.Wyszłam z domu i po paru minutach byłam w szkole.Pierwsza była matma.Kurwa spóźniłam się !! Dobra Lena to nic zostało jeszcze 35 minut lekcji usiądziesz na ławce i poczekasz do dzwonka.Wiem to dziwne ale pani Thick nienawidzi spóźnień a jeszcze bardziej mnie.Usiadłam na ławce i nałożyłam słuchawki.Muzyka na full i koniec stresu.
Po 10 minutach ktoś staną przed moimi oczami to był Justin.Zdjęam słuchawki i powiedziałam krótkie "cześć". Ale on zaczął :
-Co ty tu robisz myślałam że jesteś grzeczna.-uśmiechną się a ja wywróciłam oczami.Nagle zostałam przygorzdżona do oparcia ławki.
-Nie wywracaj na mnie oczami-sykną.Momentalnie zadrżałam i spojrzałam w jego oczy były one czrne a nie karmelowe.Z trudnością oddychałam.
-Rozumiesz?-pokiwałam głową a on mnie puścił.Ja szybkim krokiem ruszyłam do szkoły w której rozbrzmił się dzwonek.Po udaniu się do klasy w której miałam lekcję spotkałam Jessi:
-Cześć-nadal oddychałam z trudnością.
-Lena wszystko ok?-zapytała z troską w oczach. A ja przeciesz nie powiem jej Justin omało co mnie nie udusił.
-tak-powiedziałam i posłałam jej sztuczny uśmiech
-No dobra jak nie chcesz to nie mów-wywróciłam oczami.Rozbrzmiał się dzwonek na lekcje.Uff nie mam dzisiaj biologi. Na szczęście bo boje się Justina.Posłusznie weszłam do klasy i usiadłam na swoim miejscu.

PO NUDNYCH LEKCJACH

Wracałam do domu i nawet słońce świeciło co zdarza się rzadko.Gdy dotarłam do domu pobiegłam i zaczęłam się szykować na imprezę.Wybrałam sukienkę z ćwiekami na ramionach.Zrobiłam imprezowy make-up i lekko po falowałam włosy.Wyglądałam okey.Zeszłam na dół założyłam szpilki i wziełam moją kopertówkę po czym pobiegłam na przystanek.Gdy szłam z przystanku do domu Jessici.Słyszałam głośną muzykę.Zapukałam.Po chwili otworzyła mi drzwi pijana Jessi.
-Hej Lena-lekko się zachwiała.
-Cześć-uśmiechnęam się , szybko znikł z mojej twarzy gdy zobaczyłam Justina z piwem w ręku.Zamarłam , ale ja nie mogę teraz wyjść wtedy wyszłabym na tchórza.Powoli zbliżałam się do salonu gdzie nachlani ludzie tańczyli a raczej ocierali się o siebie.
Poszłam do barku i wypiłam 3 drinki i poszłam już pijana na parkiet tak wiem 3 piwa i pijana ale mam słabą głowę tak czy siak.Zaczęam ocierać się o ładnego chłopaka złapał mnie za talię.To chyba był Justin ale nie obchodziło mnie to.Nagłe zaczął mnie całować co odwzajemniłam i nagle film mi się urwał.
------------------------------------
Hej ale długi rozdział jak na mnie. Jest on dedykowany mojej przyjaciółce Julce ona jest najkochańszą osobą na świecie gdy trzeba to doradzi lub pocieszy zawsze przy mnie jest kocham cię pamiętaj wariacie .Komentujcie i do rozdziału 6

#BW

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz